Kwarantanna po australijsku czyli czyli życie, restrykcje i codzienność oczami emigrantki
Ostatnie tygodnie dłużą mi się niemiłosiernie. Choć nowych przypadków zachorowań można policzyć na palcach obu rąk, a w niektórych stanach od tygodnia (a nawet dwóch) nie odnotowano żadnych nowych zachorowań, powrót do życia sprzed kwarantanny wydaje się coraz bardziej odległy, niczym statek znikający za horyzontem. Australia dość późno zareagowała na ogłoszoną przez WHO pandemię i wszystko wskazuje na to, że równie późno zdecyduje się na zniesienie restrykcji. Pamiętam, że na początku w Polsce już od dobrych kilku tygodni wszystko było pozamykane, nasi bliscy siedzieli w domach na kwarantannie, a my wciąż jeździliśmy na plażę, jak wolne ptaki, ciesząc się beztroską. Co więc sprawiło, że australijski rząd w ciągu kilku dni całkowicie zmienił podejście? O tym przeczytacie dalej.


