Włosy w Sztuce #3 Polski mistrz kobiecego wdzięku i elegancji

Włosy w Sztuce #3 Polski mistrz kobiecego wdzięku i elegancji

Od pewnego czasu chciałam usiąść do kolejnego wpisu, ale ostatnie dwa tygodnie trochę napisały mi własny scenariusz. Wciąż nie mogę się do końca wygrzebać z choroby, dlatego pojawiało się tu ostatnio mniej tekstów, niż sama bym chciała, choć mam nadzieję, że już niedługo uda mi się wszystko spokojnie nadrobić. Pomyślałam jednak, że w ramach małej rekompensaty za tę ciszę wrócę dziś do Was z kolejnym odcinkiem „Włosów w sztuce”. Poprzedni wpis spotkał się z bardzo ciepłym i pozytywnym odbiorem, co ogromnie mnie ucieszyło, dlatego mam nadzieję, że i ten temat przypadnie Wam do gustu. Tym razem chciałabym zatrzymać się przy twórczości znanego polskiego malarza z przełomu XIX i XX wieku czyli Władysława Czachórskiego, artysty, który z niezwykłym wyczuciem malował kobiecą elegancję, tkaniny, piękno detalu i oczywiście włosy. 



Kiedy myślimy o najważniejszych polskich malarzach, bardzo często pierwsze skojarzenia prowadzą nas do Matejki, Chełmońskiego czy Wyspiańskiego. Tymczasem gdzieś obok tych wielkich nazwisk stoi także Władysław Czachórski, artysta może nieco rzadziej przywoływany w pierwszym odruchu, a jednak absolutnie wyjątkowy i nie do przecenienia.


Urodził się w 1850 roku w Lublinie, uczył się w Warszawie, a później rozwijał swój talent w Monachium, które na długie lata stało się ważnym miejscem jego artystycznego życia. Największą sławę przyniosły mu eleganckie sceny salonowe i portrety, w których zachwycał precyzją, wyczuciem światła oraz niezwykłą umiejętnością malowania tkanin, wnętrz i kobiecego piękna. Patrząc na jego obrazy, bardzo łatwo zrozumieć, że był malarzem o wyjątkowej wrażliwości na detal i estetykę, a to właśnie sprawia, że jego twórczość do dziś robi tak duże wrażenie. 

Choć o Czachórskim najczęściej pisze się jako o mistrzu tkanin, biżuterii i całego tego salonowego przepychu, bardzo trudno nie zauważyć, z jakim wyczuciem malował także włosy. Źródła zwracają uwagę na jego niezwykłą precyzję, maestrię wykonania i umiejętność oddawania miękkości oraz połysku różnych faktur, a w kobiecych portretach doskonale widać, że tę samą uważność przenosił również na fryzury. Dzięki temu włosy na jego obrazach mają w sobie coś bardzo charakterystycznego: są gładkie, świetliste, miękko modelowane i nie wyglądają jak detal na marginesie, tylko jak ważna część całej opowieści o elegancji i kobiecym pięknie.

Władysław Czachórski, grafika portretowa, 1890, rysunek. Mazovian Digital Library. Źródło reprodukcji: Wikimedia Commons — domena publiczna.


Co ważne, bohaterki jego obrazów nie są zwykle konkretnymi, zidentyfikowanymi kobietami, lecz raczej wyidealizowanymi typami piękna. Modelki pozostawały najczęściej anonimowe, bo miały stać się nośnikiem pewnej estetyki i wyobrażenia o kobiecości końca wieku.


1. Zaczniemy od jednego z moich ulubionych obrazów tego artysty, czyli Bukietu, obrazu, który od razu przyciąga mnie swoją lekkością, świeżością i tym szczególnym rodzajem bijącej świetlistości, w którym elegancja spotyka się z czymś bardzo delikatnym i niemal poetyckim. To jeden z tych portretów Czachórskiego, w których kobiece piękno, kwiaty i światło łączą się w niezwykle subtelną, romantyczną całość. Włosy bohaterki zostały namalowane z ogromnym wyczuciem miękkości i objętości: nie tworzą ciężkiej, ciemnej plamy, ale układają się w lekkie fale i drobne skręty, które pięknie łapią światło i nadają całemu wizerunkowi lekkość. Czachórski prowadzi je bardzo delikatnie, budując ich fakturę poprzez łagodne przejścia między cieniem a ciepłymi refleksami, dzięki czemu fryzura wygląda naturalnie, miękko i jakby poruszona ledwie wyczuwalnym ruchem. I chyba właśnie to robi na mnie największe wrażenie, bo mimo ciemnego koloru te włosy nie wydają się ciężkie, ale pełne świeżości, wdzięku i tej cichej, bardzo kobiecej elegancji, którą Czachórski potrafił malować jak mało kto.

Władysław Czachórski, Bukiet (The bouquet), 1903, olej na płótnie. Obecna lokalizacja: nieustalona, prawdopodobnie kolekcja prywatna. Źródło reprodukcji: Wikimedia Commons — domena publiczna.

2. Kolejnym obrazem, przy którym chciałabym się na moment zatrzymać, jest Dziewczyna z goździkami, portret, który ma w sobie coś niezwykle świeżego, lekkiego i bardzo subtelnego. Jest w nim młodość, delikatność i ten charakterystyczny dla Czachórskiego rodzaj miękkiego światła, o którym wspominałam wam powyżej, a dzięki któremu całość wydaje się niemal rozświetlona od środka. Włosy bohaterki zostały namalowane z ogromnym wyczuciem lekkości i puszystej objętości: jasne, miękkie loki nie tworzą sztywnej formy, ale układają się w delikatną fryzurę pełną powietrza i naturalnego ruchu (patrząc na spuszone kręcone włosy przypuszczam, że musiłaobyć wtedy bardzo deszczowo). Czachórski prowadzi światło po ich górnych partiach bardzo subtelnie, zestawiając ciepłe refleksy z łagodniejszym cieniem ukrytym między skrętami, dzięki czemu włosy wyglądają miękko, świetliście i niemal jak poruszone lekkim podmuchem. I chyba właśnie to urzeka mnie tutaj najbardziej, ta fryzura nie dominuje portretu, ale pięknie współtworzy jego nastrój: świeży, romantyczny i pełen cichego wdzięku.

Władysław Czachórski, Główka. Dziewczyna z goździkami, 1899, olej na desce. Źródło reprodukcji: Wikimedia Commons — domena publiczna

3. Następny obraz o którym będziemy mówili to Dziewczyna z kwiatami czyli niezwykły przykład tego, jak pięknie Czachórski potrafił malować ciemne włosy i wydobywać z nich naturalny blask. Ten portret ma w sobie coś bardzo subtelnego i zarazem wyrafinowanego: jest tu miękkość, kobieca delikatność, kwiaty i światło, które razem tworzą niezwykle harmonijną, niemal romantyczną całość. Włosy bohaterki zostały namalowane z ogromnym wyczuciem formy i połysku, są ciemne, gładko ułożone przy przedziałku, a niżej przechodzące w miękkie fale po bokach twarzy, nie wyglądają ciężko, lecz pełne są lekkości i życia. Światło przechodzi po ich powierzchni bardzo naturalnie, dzięki czemu na pasmach pojawiają się delikatne refleksy, które pięknie podkreślają gładkość fryzury i jej satynową miękkość. Sposób w jaki jest oddana natura kręconych włosów, pomimo ciemnego koloru jest naprawdę imponująca. Same włosy nie przytłaczają portretu, ale dodają mu elegancji, głębi i tej cichej, kobiecej świetlistości, którą Czachórski potrafił uchwycić jak mało kto.

Władysław Czachórski, Dziewczyna z kwiatami, ok. 1900, olej na płótnie. Źródło reprodukcji: Wikimedia Commons — domena publiczna.

4. Pojawia się tu też ponownie jeden z moich ulubionych obrazów tego malarza czyli Dziewczyna z kwiatami azalii to portret, który ma w sobie coś niezwykle lekkiego, świetlistego i niemal eterycznego. Jest w tej urodzie coś wręcz anielskiego: delikatność rysów, miękkie światło i ten subtelny spokój, od którego bardzo trudno oderwać wzrok. Włosy modelki zostały namalowane przepięknie, z ogromnym wyczuciem objętości i lekkości, jasne, miękko skręcone, nie tworzą ciężkiej formy, ale układają się w puszystą, niemal rozświetloną fryzurę. Czachórski bardzo subtelnie prowadzi po nich światło, wydobywając jaśniejsze refleksy na górnych partiach i miękkie cienie ukryte między pasmami, dzięki czemu włosy wyglądają naturalnie, świeżo i niezwykle delikatnie. Całość dopełnia pięknie kontrastujące tło oraz subtelna ramka z pojawiających się tu i ówdzie kwiatów, która nadaje portretowi jeszcze więcej lekkości i romantycznego uroku. Patrząc na tę anielską urodę, od razu myślę o mojej młodszej siostrze, i chyba właśnie dlatego ten obraz porusza mnie tak mocno. Widzę w nim nie tylko piękno samego portretu, ale też to, jak wyjątkowo i z jaką czułością malarz potrafił oddać delikatność tej urody, a fryzura nie jest tu tylko pięknym detalem, lecz współtworzy cały nastrój obrazu: romantyczny, lekki i pełen cichego wdzięku.


Władysław Czachórski, Dziewczyna z kwiatami azalii, ok. 1903, olej na płótnie. Źródło reprodukcji: Wikimedia Commons — domena publiczna.

5. Kolejnym obrazem, przy którym bardzo trudno mi się nie zatrzymać, jest Dziewczyna z wachlarzem, portret, który ma w sobie coś wyjątkowo spokojnego, szlachetnego i bardzo subtelnego. Jest tu miękkość, delikatność i ten charakterystyczny dla Czachórskiego rodzaj elegancji, który nie potrzebuje przesady, żeby przyciągać wzrok. Włosy bohaterki zostały namalowane z ogromnym wyczuciem lekkości i porządku: jasne, gładko ułożone, z miękkimi falami i drobnymi skrętami przy czole, wyglądają bardzo naturalnie i niezwykle harmonijnie przy młodej i dziewczęcej urodzie modelki. Czachórski pięknie prowadzi po nich światło, wydobywając delikatny blask na górnych partiach fryzury i łagodnie ukryte cienie między pasmami, dzięki czemu włosy nie wydają się sztywne, ale miękkie, świeże i pełne subtelnej objętości. I chyba właśnie to robi tutaj największe wrażenie, ta fryzura nie jest tylko dodatkiem do wachlarza, koronki i biżuterii, ale współtworzy cały nastrój obrazu: cichy, elegancki i bardzo dziewczęcy.

Władysław Czachórski, Dziewczyna z wachlarzem, olej na płótnie. Źródło reprodukcji: Wikimedia Commons — domena publiczna.

6. Wśród tych portretów pojawia się też niezwykle subtelny wizerunek zatytułowany Junge Dame mit Blumenkranz to obraz, w którym Czachórski po raz kolejny pokazuje swoją niezwykłą wrażliwość na kobiecą urodę i światło. Całość ma w sobie coś bardzo spokojnego i romantycznego: delikatne kwiaty, jasna tkanina i miękkie, chłodne tło tworzą atmosferę niemal cichej elegancji. Włosy bohaterki zostały namalowane z ogromnym wyczuciem lekkości i naturalnego blasku: jasnobrązowe, miękko ułożone i delikatnie unoszące się przy górnych partiach fryzury nie wyglądają sztywno, ale pełne są powietrza i subtelnego ruchu. Czachórski bardzo pięknie prowadzi po nich światło, wydobywając cieplejsze refleksy na wypukłych pasmach i łagodniejsze cienie w głębi fryzury, dzięki czemu włosy zyskują miękkość, objętość i niemal satynową fakturę. Dzięki temu fryzura nie pozostaje jedynie pięknym detalem, ale współtworzy cały nastrój portretu: romantyczny, spokojny i pełen cichego wdzięku.

Władysław Czachórski, Junge Dame mit Blumenkranz (Młoda dama z kwiatowym wieńcem), 1904, olej na płótnie. Źródło reprodukcji: Wikimedia Commons — domena publiczna.

7. Wśród tych bardziej rozbudowanych, salonowych kompozycji pojawia się też Kwiat młodzieży czyli obraz, który ma w sobie tak dobrze znaną już nam elegancję, lekkość i świeżość. Jest tu cały świat tak charakterystyczny dla Czachórskiego: kwiaty, miękkie tkaniny, subtelne światło i kobiecość pokazana w sposób bardzo wyrafinowany, a jednocześnie delikatny. Włosy bohaterki nie dominują tutaj całej kompozycji, ale właśnie przez tę powściągliwość robią duże wrażenie: jasne, miękko upięte, z delikatnie falującymi pasmami, wyglądają naturalnie i bardzo harmonijnie. Czachórski prowadzi po nich światło z ogromnym wyczuciem, wydobywając ciepłe refleksy na górnych partiach fryzury i miękkie cienie głębiej, dzięki czemu włosy mają objętość, lekkość i tę subtelną, satynową miękkość, którą tak pięknie potrafił malować. I chyba właśnie to urzeka mnie tutaj najbardziej i nawet w tak bogatej, dekoracyjnej scenie fryzura nie pozostaje tylko drobnym detalem, ale współtworzy cały nastrój obrazu: romantyczny, elegancki i pełen spokojnego wdzięku.


Władysław Czachórski, Kwiat młodzieży, 1889. Źródło reprodukcji: Wikimedia Commons — domena publiczna.

8. Wśród obrazów Czachórskiego jest też List przedstawiający scenę bardzo spokojną, ale  jednocześnie intymną, zbudowaną nie na samym blasku, ale na nastroju chwili, geście i spojrzeniu zatrzymanym gdzieś pomiędzy myślą a emocją. Jest w tym portrecie coś bardzo miękkiego i subtelnego: delikatna suknia, ciepłe wnętrze, kwiaty trzymane w dłoni i ta szczególna cisza, która sprawia, że obraz wydaje się niemal opowiadać własną historię. Fryzura bohaterki została potraktowana z ogromnym wyczuciem, bo włosy są starannie zebrane, ale nie surowe, bo przy twarzy i nad czołem pojawiają się miękkie, lekkie pasma, które łagodzą cały wizerunek i dodają mu naturalności. Czachórski nie maluje ich tu jako ozdobnego popisu, lecz jako część całego nastroju: delikatnie rozświetlone, spokojne, harmonijne, pięknie równoważą elegancję stroju i dekoracyjność wnętrza. Dzięki temu fryzura nie przyciąga uwagi krzykliwie, ale robi coś znacznie subtelniejszego, nadaje tej postaci ciepło, łagodność i bardzo kobiecy spokój.

Władysław Czachórski, List, 1896, olej na płótnie. Źródło reprodukcji: Wikimedia Commons — domena publiczna.

9. Wśród tych bardziej powściągliwych i dostojnych wizerunków pojawia się też Portret damy to obraz, który od razu przyciąga mnie swoim spokojem, klasą i tą bardzo wyważoną elegancją, w której nie ma nic przesadzonego, a jednak wszystko jest na swoim miejscu. To zupełnie inny rodzaj kobiecego piękna niż w bardziej świetlistych, kwiatowych kompozycjach Czachórskiego: bardziej cichy, dojrzalszy, oparty na harmonii, geście i subtelnym wyrazie twarzy. Włosy bohaterki zostały ułożone bardzo starannie, z wyraźnym przedziałkiem i gładko poprowadzonymi pasmami po bokach, które miękko otulają twarz i budują wrażenie ładu oraz spokoju. Nie ma tu efektownego blasku ani fryzury, która chciałaby dominować cały portret, ale jest za to piękna dyscyplina formy, delikatna miękkość i ta szczególna szlachetność, dzięki której włosy stają się ważną częścią całego wizerunku. I chyba właśnie to robi tutaj największe wrażenie: fryzura nie krzyczy, nie próbuje uwodzić, ale nadaje postaci powagę, elegancję i bardzo spokojny, arystokratyczny wdzięk.

Władysław Czachórski, Portret damy, olej na płótnie. Źródło reprodukcji: Wikimedia Commons — domena publiczna.

10. Następnie omówimy Portret Marii Godlewskiej,  obraz, który od razu przyciąga mnie swoim spokojem, klasą i tą bardzo wyważoną elegancją, w której nie ma nic przesadzonego, a jednak wszystko jest na swoim miejscu. To także jedna z tych prac Czachórskiego, które przedstawiają autentyczną osobę, a nie wyidealizowany typ kobiecego piękna: Maria Godlewska była rzeczywistą bohaterką tego portretu, co nadaje mu jeszcze bardziej osobisty i wyciszony charakter. Jest tu zupełnie inny rodzaj urody niż w bardziej świetlistych, kwiatowych kompozycjach artysty: bardziej cichy, dojrzalszy, oparty na harmonii, postawie i subtelnym wyrazie twarzy. Włosy bohaterki zostały ułożone bardzo starannie, z wyraźnym przedziałkiem i gładko poprowadzonymi pasmami po bokach, które miękko otulają twarz i budują wrażenie ładu oraz spokoju. Nie ma tu efektownego blasku ani fryzury, która chciałaby dominować cały portret, jest za to piękna dyscyplina formy, delikatna miękkość i ta szczególna szlachetność, dzięki której włosy stają się ważną częścią całego wizerunku. I chyba właśnie to robi tutaj największe wrażenie: fryzura nie krzyczy, nie próbuje uwodzić, ale nadaje postaci powagę, elegancję i bardzo spokojny, arystokratyczny wdzięk.

Władysław Czachórski, Portret Marii z Popielów Godlewskiej, 1880, olej na płótnie. Źródło reprodukcji: Wikimedia Commons — domena publiczna.

11. Wśród tych portretów pojawia się też kolejny wizerunek o niemal anielskiej urodzie, czyli Portret młodej dziewczyny, obraz, który od razu przyciąga mnie swoją delikatnością, świeżością i tym szczególnym rodzajem miękkiego światła, od którego trudno oderwać wzrok. Jest w tej twarzy coś bardzo czystego i subtelnego: łagodność spojrzenia, dziewczęca kruchość i taka cicha, niewymuszona piękność, która nie potrzebuje żadnych ozdobników. Włosy bohaterki zostały namalowane z ogromnym wyczuciem lekkości i naturalnej objętości:  miękko unoszą się wokół głowy, nie są sztywno ujarzmione, ale układają się w delikatną, puszystą fryzurę, która dodaje całemu portretowi łagodności. Czachórski bardzo pięknie prowadzi ich formę, budując subtelne przejścia między światłem a cieniem, dzięki czemu włosy nie wydają się ciężkie, lecz pełne powietrza i miękkości. I chyba właśnie to urzeka mnie tutaj najmocniej, bo fryzura nie jest tylko dodatkiem do młodej twarzy, ale współtworzy cały nastrój obrazu: niewinny, świetlisty i pełen cichego wdzięku.

Władysław Czachórski, Portret młodej dziewczyny, olej na płótnie. Źródło reprodukcji: Wikimedia Commons — domena publiczna.

12. Kolejny obraz z tych bardziej rozmarzonych, niemal teatralnych kompozycji pojawia się też Resting Beauty, obraz, w którym ponownie autor pokazuje kobiece piękno nie przez ruch czy spojrzenie pełne napięcia, ale przez bezwład, miękkość i nastrój cichego zatrzymania. Jest w nim coś bardzo zmysłowego, ale nie ostrego, raczej delikatnego, przytłumionego, jakby cała scena była zanurzona w półcieniu, kwiatach i cięższej, salonowej ciszy. Fryzura bohaterki została potraktowana z dużą subtelnością: ciemne pasma miękko okalają twarz i skronie, łagodząc rysy i dodając całej postaci tej szczególnej, spokojnej miękkości. Nie chodzi tu o wyraźny połysk czy misterną konstrukcję uczesania, ale o wrażenie naturalności i delikatnego opadania włosów, które pięknie współgra z ułożeniem głowy, linią szyi i sennym charakterem całego portretu. I chyba właśnie to porusza mnie tutaj najbardziej, włosy nie są osobnym ozdobnym elementem, ale częścią całej emocji tego obrazu: wyciszonej, melancholijnej i bardzo kobiecej.


Władysław Czachórski, Resting Beauty, olej na płótnie. Źródło reprodukcji: Wikimedia Commons — domena publiczna.

13. Na koniec zostawiam jeszcze The bouquet i jest w tym coś bardzo miłego, że zaczynamy bukietem i bukietem kończymy, jakby ta kwiatowa klamra sama chciała domknąć cały ten odcinek. Ten portret ma w sobie coś niezwykle szlachetnego i spokojnego: profil bohaterki, miękkie światło, daleki pejzaż i kwiaty trzymane w dłoniach tworzą razem obraz pełen cichej elegancji. Włosy zostały tu namalowane przepięknie: ciemne, gęste, miękko upięte nisko z tyłu głowy, nie są ciężkie ani surowe, ale pełne naturalnej objętości i łagodnego ruchu. Czachórski bardzo subtelnie wydobywa na nich blask, prowadząc światło po wypukłych pasmach i zostawiając głębsze cienie w załamaniach fryzury, dzięki czemu włosy wyglądają miękko, harmonijnie i bardzo szlachetnie. I chyba właśnie to urzeka mnie tutaj najbardziej, fryzura nie narzuca się, nie próbuje grać pierwszej roli, a jednak pięknie dopełnia cały wizerunek i sprawia, że ten obraz ma w sobie tyle spokoju, klasy i kobiecego wdzięku.

Władysław Czachórski, The bouquet, olej na płótnie. Źródło reprodukcji: Wikimedia Commons — domena publiczna.

Podsumowanie:

I tak domyka się kolejny odcinek „Włosów w sztuce”. Patrząc na obrazy Czachórskiego, mam wrażenie, że włosy nigdy nie są u niego tylko dodatkiem do sukni, kwiatów czy biżuterii, ale ważną częścią całego nastroju portretu — raz bardziej świetlistą i romantyczną, innym razem cichą, dostojną i pełną spokoju. To właśnie w tej miękkości, subtelności i niezwykłym wyczuciu kobiecej urody kryje się chyba największy urok jego malarstwa. A na zakończenie jestem bardzo ciekawa Waszego zdania — który z tych obrazów i które włosy zrobiły na Was największe wrażenie?


Pozdrawiam,
Madeline


Jak pielęgnować włosy w ciąży? Jak zmienia się ich kondycja i czego mogą potrzebować

Jak pielęgnować włosy w ciąży? Jak zmienia się ich kondycja i czego mogą potrzebować

Ciąża to czas, w którym nasze kobiece ciało zmienia się w sposób niezwykły, a wiele z tych zmian przychodzi cicho i stopniowo, jakby zupełnie naturalnie wpisywało się w nowy rytm codzienności. Wraz z nimi często zmieniają się także włosy, które potrafią reagować na ten etap zaskakująco wyraźnie. Niekiedy stają się bardziej miękkie, gęstsze i pełne blasku, a innym razem po prostu zaczynają mieć trochę inne potrzeby niż wcześniej. Dla mnie był to bardzo ciekawy moment do obserwacji, bo włosy stają się wtedy jeszcze mocniej związane z tym, co dzieje się wewnątrz organizmu. W tym wpisie chciałabym opowiedzieć o kilku rzeczach, które naprawdę wpływają na to, jak zmieniają się włosy w ciąży.





Wprowadzenie:

Z tego właśnie powodu temat włosów w ciąży wydaje mi się tak bardzo ciekawy. Ich kondycja nie zmienia się przecież przypadkiem, bo bardzo często jest efektem wielu procesów, które zachodzą w naszym organizmie. Sama pamiętam, że gdy zaczęłam zgłębiać ten temat to zajęło mi trochę czasu aby odnaleźć się pośród tych wszystkich informacji, porad i często sprzecznych treści dostępnych w internecie. Im więcej czytałam, tym wyraźniej widziałam, że za zmianą włosów w ciąży stoi znacznie więcej niż tylko jeden prosty czynnik, a rozwiązanie moich włosowych problemów leży gdzieś znacznie głębiej.

Właśnie dlatego przygotowałam 5 podpunktów o tym, co naprawdę może wpływać na to, jak zmieniają się włosy w ciąży. Mam nadzieję, że ten wpis pomoże choć trochę uporządkować ten temat i okaże się wsparciem dla tych z Was, które próbują lepiej zrozumieć swoje włosy w tym wyjątkowym czasie.


Co wpływa na to, jak zmieniają się włosy w ciąży

Włosy w tym szczególnym czasie potrafią zmieniać się na wielu poziomach: czasem bardzo subtelnie, a czasem w sposób, który trudno przeoczyć. Dotyczy to nie tylko ich wyglądu, ale też tego, jak reagują na pielęgnację i czego zaczynają potrzebować na co dzień. Żeby lepiej to zrozumieć, warto przyjrzeć się kilku kwestiom, które mogą mieć tutaj szczególne znaczenie.


1. Hormony i wydłużenie fazy wzrostu włosa

Jeśli od czegoś naprawdę warto zacząć, to właśnie od hormonów, a szczególnie od estrogenów, które w czasie ciąży odgrywają bardzo ważną rolę również w tym, jak zachowują się i wyglądają nasze włosy. To między innymi pod ich wpływem część włosów może dłużej pozostawać w naturalnym etapie wzrostu czyli anagenu. Przez zwiększoną fazę wzrostu wypada ich znacznie mniej niż zwykle, a cała fryzura często wydaje się gęstsza, pełniejsza i bardziej „obfita”. Nie musi to jednak oznaczać, że nagle pojawiło się bardzo dużo nowych włosów, przeważnie chodzi raczej o to, że organizm na pewien czas zatrzymuje ich naturalny cykl. Być może właśnie stąd bierze się to tak często powtarzane wrażenie, że w ciąży włosy wyglądają najpiękniej jakby na chwilę skupiły w sobie więcej objętości, blasku i naturalnej siły.



2. Gospodarka żelazem, ferrytyna i ogólne odżywienie organizmu
Drugim bardzo ważnym aspektem jest to, że w ciąży organizm zaczyna funkcjonować w zupełnie innym trybie, a wraz z tym rośnie także jego zapotrzebowanie na różne składniki odżywcze. To właśnie wtedy jeszcze mocniej widać, jak duże znaczenie dla kondycji włosów ma nasza dieta, ale też ogólny stan organizmu i jego wewnętrzna równowaga. Nawet jeśli włosy przez pewien czas wydają się mocniejsze czy pełniejsze, nie zawsze będzie to trwały efekt, bo jeśli ciało zmaga się z osłabieniem albo większymi niż wcześniej potrzebami to jako pierwsze odczują to włosy. Z perspektywy włosomaniaczki to jeden z tych tematów, które szczególnie pokazują, że włosy są czymś więcej niż tylko efektem dobrze dobranej pielęgnacji.

W tym kontekście szczególne znaczenie mogą mieć między innymi:

odpowiedni poziom żelaza i ferrytyny — bo to właśnie one są bardzo ważne dla dobrej kondycji włosów, ich wzrostu i ogólnej siły; gdy organizm ma ich zbyt mało, włosy mogą stawać się słabsze, bardziej matowe i mniej odporne, ale przede wszystkim mogą zacząć szybko wypadać
dostarczanie wystarczającej ilości białka — ponieważ włosy w dużej mierze zbudowane są właśnie z białek, dlatego jego odpowiednia ilość ma znaczenie dla ich struktury, wytrzymałości i jakości,
obecność cynku — wspierającego wiele procesów zachodzących w organizmie, również tych związanych z regeneracją i prawidłowym funkcjonowaniem skóry głowy oraz mieszków włosowych,
witaminy z grupy B — istotne dla ogólnej równowagi organizmu, a także dla kondycji włosów, które bardzo często reagują na wszelkie niedobory szybciej, niż mogłoby się wydawać,
witamina D — której rola także okazuje się ważna, ponieważ wpływa na wiele procesów w organizmie i może mieć znaczenie również dla dobrej kondycji skóry głowy oraz włosów,
ogólne odżywienie organizmu i jego zdolność do regeneracji — bo nawet najlepiej dobrana pielęgnacja nie zastąpi ciału tego, czego potrzebuje od środka, szczególnie w czasie tak dużych zmian jak ciąża.

I chyba właśnie tutaj najłatwiej zauważyć, że nie każdą zmianę da się „poprawić” maską, odżywką czy bardziej dopracowanym planem pielęgnacji. Czasem włosy pokazują to, czego nie widać od razu w lustrze czyli np. większe zmęczenie organizmu, niedobory albo potrzeby, które w tym czasie stają się po prostu większe niż wcześniej. Dlatego tak ważne wydaje mi się patrzenie na ich kondycję szerzej, nie tylko przez pryzmat blasku czy miękkości, ale również jako na cichy sygnał płynący z wnętrza.


3. Zmiana pracy skóry głowy

W ciąży bardzo często zmieniają się nie tylko same włosy, ale też skóra głowy, czyli ta baza, od której wszystko się zaczyna. To właśnie wtedy może okazać się, że zaczyna przetłuszczać się szybciej niż wcześniej albo przeciwnie staje się bardziej wrażliwa, delikatna i mniej przewidywalna w codziennej pielęgnacji. Czasem są to zmiany subtelne, które zauważa się dopiero po pewnym czasie, a czasem pojawiają się dość wyraźnie i trudno je przeoczyć.  Nagle kosmetyki, które przez długi czas sprawdzały się bez zarzutu, przestają dawać ten sam efekt, a skóra głowy zaczyna reagować inaczej niż dotąd. To jeden z tych momentów, w których szczególnie mocno widać, że włosy nie funkcjonują w oderwaniu od reszty organizmu.

W praktyce może objawiać się to na różne sposoby, na przykład przez:

— szybsze przetłuszczanie się u nasady,
— uczucie obciążenia mimo lekkiej pielęgnacji,
— swędzenie skóry głowy,
— zwiększoną i często zmienną reakcją na kosmetyki
— delikatne podrażnienie lub dyskomfort,
— wrażenie, że skóra głowy „nie lubi” już tego, co wcześniej jej służyło.

I chyba właśnie to bywa najbardziej zaskakujące, że zmienia się nie tylko wygląd długości, ale też całe ich "zachowanie". To bardzo ważne aby o tym pamiętać, bo łatwo skupić się wyłącznie na objętości, blasku czy miękkości włosów, a pominąć to, co dzieje się przy samej skórze głowy. Tymczasem to ona bardzo często jako pierwsza pokazuje, że organizm działa już w innym rytmie niż wcześniej. I może właśnie dlatego w ciąży jeszcze mocniej utwierdzam się w przekonaniu, że dobra pielęgnacja włosów zaczyna się nie od maski czy odżywki, ale od uważności na potrzeby skóry głowy.


4. Zmiana włosów po długości, ich porowatości, miękkości i reakcji na pielęgnację
To chyba jeden z tych aspektów, które dla włosomaniaczek są szczególnie ciekawe, bo właśnie tutaj najłatwiej zauważyć, że włosy w ciąży potrafią zacząć zachowywać się zupełnie inaczej niż dotąd. Nagle mogą stać się bardziej miękkie, sypkie i gładkie, ale równie dobrze mogą sprawiać wrażenie bardziej oklapniętych, mniej odbitych u nasady albo trudniejszych do „wyczucia” w codziennej pielęgnacji. Zdarza się też, że zmienia się ich reakcja na dobrze znane składniki (co wynika bezpośrednio z punktu powyżej) a to, co wcześniej pięknie domykało pielęgnację, nagle zaczyna być zbyt ciężkie, zbyt intensywne albo po prostu przestaje dawać dawny efekt. I właśnie wtedy najlepiej widać, że nawet dobrze poznane włosy nie są czymś stałym raz na zawsze, one również potrafią zmieniać swoje potrzeby razem z nami.

W praktyce może objawiać się to na różne sposoby, na przykład przez:
— większą miękkość i efekt tafli na włosach,
— mniejszą objętość mimo dobrej kondycji,
— wrażenie oklapnięcia lub przeciążenia,
— inną reakcję na proteiny, emolienty i humektanty,
— brak efektu po pielęgnacji, która wcześniej sprawdzała się bardzo dobrze,
— poczucie, że dawny balans PEH nagle przestał być tak oczywisty jak wcześniej.

To właśnie dlatego ciąża bywa momentem, w którym nawet najbardziej dopracowana rutyna pielęgnacyjna wymaga ponownego przyjrzenia się jej z bliska. Czasem okazuje się, że włosy nie potrzebują już aż tylu etapów, tylu składników aktywnych czy tak intensywnego dociążania, bo same z siebie stają się pełniejsze i bardziej „nasycone”. Innym razem trzeba na nowo nauczyć się ich równowagi i zaakceptować to, że potrzeby pielęgnacyjne po prostu przesunęły się gdzie indziej. I chyba właśnie w tym jest coś bardzo charakterystycznego dla tego czasu, że mniej naprawdę może znaczyć więcej, a dobra obserwacja okazuje się ważniejsza niż trzymanie się dawnych schematów.

Moje włosy zaskoczyly mnie w tej sposób podczas I trymestru gdzie wszystko zaczęło stawać na głowie i w większości sytuacji ratowałam się kapeluszem. Na szczęście wszystko wróciło do normy kiedy zaczeliśmy II trymestr.



5. Stres, zmęczenie, sen i ogólna kondycja psychofizyczna
Na koniec zostawiłam coś, czego nie da się łatwo zamknąć w tabeli czy prostym schemacie, a co mimo to potrafi bardzo wyraźnie odbijać się na włosach. Ciąża to przecież nie tylko hormony i fizjologia, ale także zmęczenie, napięcie, większa wrażliwość, zmienny rytm dnia i nocy, a czasem po prostu mniejszy zapas sił niż wcześniej. To wszystko wpływa nie tylko na samopoczucie, ale też pośrednio na skórę głowy, kondycję włosów i sposób, w jaki podchodzimy do codziennej pielęgnacji. Włosów naprawdę nie da się całkowicie oddzielić od życia albo "wynagrodzić" im jakąś super maską czy olejem stresu, który nas otacza, a ciąża jest jednym z tych momentów, w których ciało, emocje i energia splatają się ze sobą szczególnie mocno.

Bardzo często widać to nie tyle w jednej spektakularnej zmianie, ile w całym szeregu drobnych sygnałów. Włosy mogą stać się bardziej wymagające, ale jednocześnie my same nie zawsze mamy przestrzeń, by odpowiadać na te potrzeby tak jak wcześniej. Czasem brakuje siły na dłuższą pielęgnacje, wieloetapowe olejowanie czy uważne testowanie nowych rozwiązań. Czasem nawet to, co dawniej było przyjemnym elementem dbania o siebie, zaczyna wydawać się zbyt czasochłonne albo zwyczajnie zbyt męczące.

I myślę, że właśnie tutaj szczególnie warto dać sobie więcej wyrozumiałości, troski i empatii. Bo nie zawsze odpowiedzią na zmianę włosów jest bardziej rozbudowana pielęgnacja, większa liczba kosmetyków czy szukanie kolejnego „idealnego” rozwiązania. Niekiedy włosy potrzebują po prostu więcej prostoty, delikatności i spokojniejszego podejścia. Jedna jeśli nic nie działa to zamiast przejmować się im stanem, spróbujmy go zaakceptować i cieszyć się tym niezwykłym czasem, w którym to pod naszym sercem rośnie nowe życie.


Czy włosy w ciąży naprawdę zawsze wyglądają lepiej ?
Choć bardzo często mówi się o tym, że w ciąży włosy stają się gęstsze, mocniejsze i piękniejsze to rzeczywistość nie zawsze wygląda właśnie w ten sposób. U części kobiet ten czas rzeczywiście przynosi wyraźną poprawę, większą objętość i więcej blasku (u mnie tak było podczas II i III trymestru), ale u innych włosy potrafią stać się bardziej wymagające, kapryśne albo po prostu trudniejsze do zrozumienia niż wcześniej. Każda ciąża przebiega inaczej, dlatego również włosy mogą reagować na nią w bardzo różny sposób. Nawet u tej samej kobiety stan włosów w pierwsze, a drugiej ciąży może różnić się diametralnie. Myślę, że właśnie dlatego nie warto porównywać się do idealizowanych obrazków i powtarzanych w internecie opowieści o „najpiękniejszych włosach życia”, bo za każdą z tych historii stoi zupełnie inny organizm, inne potrzeby i inne doświadczenie. W tym szczególnym czasie włosy bardziej niż schematów potrzebują uważnej obserwacji, cierpliwości i gotowości do przyjęcia tego, że ich potrzeby mogą wyglądać inaczej niż dotąd. Możemy jednak przygotować się w pewien sposób do odpowiedniego zadbania o nie i stąd też przechodzimy do kolejnego punktu poniżej.


Jak pielęgnować włosy w ciąży ?

W czasie ciąży pielęgnacja włosów bardzo często wymaga nie tyle większej ilości kosmetyków, ile bardziej uważnego podejścia. Zamiast trzymać się sztywno dawnych schematów, warto spokojnie obserwować, jak włosy i skóra głowy reagują na zmiany zachodzące w organizmie. Czasem najlepsze efekty przynosi nie intensyfikowanie pielęgnacji, ale jej uproszczenie i większa delikatność na co dzień.


W praktyce może to oznaczać między innymi:

— uważną obserwację skóry głowy, bo to właśnie ona bardzo często jako pierwsza pokazuje, że potrzeby włosów zaczęły się zmieniać,

— odejście od dawnych przyzwyczajeń, jeśli pielęgnacja, która wcześniej sprawdzała się dobrze, nagle przestaje dawać ten sam efekt,

— uproszczenie rutyny, gdy włosy stają się łatwiejsze do obciążenia albo wyraźnie lepiej reagują na mniejszą ilość produktów,

— łagodniejsze mycie, dopasowane do aktualnej kondycji skóry głowy i jej wrażliwości,

— nieprzeciążanie włosów, zwłaszcza wtedy, gdy same z siebie stają się pełniejsze, bardziej miękkie lub mniej wymagające niż wcześniej,

— ostrożne testowanie nowości, bez wprowadzania zbyt wielu zmian naraz,

— większą delikatność w rozczesywaniu, zarówno podczas mycia, jak i w codziennym czesaniu

— wsłuchiwanie się w ich bieżące potrzeby, zamiast prób dopasowania ich do jednego, stałego schematu,

— pamiętanie, że kondycja włosów zaczyna się głębiej, bo nawet najlepsza maska nie zastąpi organizmowi tego, czego naprawdę potrzebuje od środka.


To właśnie dlatego w ciąży tak ważne wydaje mi się spokojne, elastyczne podejście do pielęgnacji jak na przykład nasz wyluzowany kangur. Włosy nie zawsze potrzebują wtedy więcej, ale paradoksalnie czasem potrzebują po prostu mniej, ale bardziej przemyślanie i z większym wyczuciem. 



Podsumowanie:

Ciąża to czas, w którym wiele rzeczy układa się na nowo, także tych, które wcześniej wydawały się dobrze znane i przewidywalne. Włosy również stają się częścią tej większej przemiany, dlatego nie zawsze trzeba za wszelką cenę próbować nad nimi panować czy przywracać je do dawnego porządku. Czasem znacznie ważniejsze okazuje się spokojne słuchanie ich potrzeb i przyjęcie tego, że w danym momencie mogą wymagać czegoś zupełnie innego niż wcześniej. Myślę, że właśnie na tym polega najbardziej świadoma pielęgnacja w tym okresie, nie na perfekcji, ale na uważności, łagodności i większym zaufaniu do własnych obserwacji. 

Jestem bardzo ciekawa, czy Wy również zauważyłyście w ciąży zmiany w swoich włosach i czy były one dla Was bardziej zaskakujące, czy może wręcz przeciwnie, przyszły one zupełnie naturalnie?

Pozdrawiam,
Madeline

Polecany post

Czy to tu się jeszcze pisze? – refleksja blogowa, powrót i sens pisania w 2025

Nie pamiętam, kiedy ostatni raz logowałam się tutaj bez poczucia lekkiego wstydu.. Wiesz, tego rodzaju „zaraz-napiszę-tylko-najpierw-odkurzę...

Copyright © Je suis Madeline , Blogger