Czy to tu się jeszcze pisze? – refleksja blogowa, powrót i sens pisania w 2025
Nie wiem, czy to powrót na stałe, choć mam taka nadzieję. Nadzieję na regularność i przynajmniej jeden wpis w tygodniu (trzymajcie kciuki).
Ponieważ od dłuższego czasu dojrzewa we mnie to uczucie, że pora tutaj wrócić i znów poczułam ochotę na słowa. Choćby kilka. Choćby nieidealnych i na prędko między jedną drzemką, a chwilką wyrwaną wieczorem po tym jak mój Maluszek smacznie zasnął :)
Więc… hej. Jeśli jeszcze tu jesteś, to znaczy, że blog przechował nas obie.
Długo zeszło mi powrócić tutaj choć prób podejmowałam już wiele bo na początku to była tylko przerwa. Tydzień bez pisania, potem miesiąc. Później uznałam, że chyba nie mam już nic ważnego do powiedzenia. Jest przecież już tyle blogów, kanałów na ytb czy kont instagramowych... A potem… było już trochę niezręcznie. Tyle czasu. Tyle zmian. Nie wiedziałam, jak się odezwać — i czy jeszcze ktoś tu będzie.
Ale dziś, kiedy przeglądałam stare zdjęcia, te z włosami rozczochranymi przez tę nieznośną wilgotność w trakcie lata, pomyślałam: przecież to też była historia. I że szkoda, że jej nie opisałam..
A później… później pojawiło się dziecko. Nasz wspaniały mały synek, który zmienił całe nasze życie. Przewartościował każdy jego aspekt i nadał głębokiego sensu, którego nie widzieliśmy wcześniej.
Kupiliśmy też nasz pierwszy dom, niewielki, z dala od centrum miasta, ale nasz. Z cieniem palm, pod którym wieczorami siadam rozpalając campingowe ognisko i popijając herbatę z miodem i cytryną.
I może właśnie dlatego dziś, po czterech latach ciszy, poczułam, że chcę wrócić.
Nie po to, żeby nadrobić, ani żeby opowiadać wszystko od początku, ale po to, żeby znowu mieć gdzie zapisać moja australijską codzienność, te małe i duże wyprawy i moje włosowe eksperymenty..
Włosy mam dłuższe (ciąża bardzo im służyła), czasu mniej, ale więcej spokoju i stabilności i chyba właśnie to sprawiło, że znowu mam ochotę na pisanie.
Mam nadzieję, że zostaniesz jeszcze chwilę.
Może zaparzysz coś ciepłego. Może przeczytasz coś starszego.
A ja tymczasem... spróbuję się znowu rozgościć w tym moim małym miejscu w Internecie..
Dziękuję, jeśli nadal tu jesteś :)
Dziękuję, jeśli dopiero przyszłaś :)
Do usłyszenia wkrótce, Madeline



