Aktualizacja włosowa: ostatnich parę miesięcy
Ostatnio wspomniałam Wam w kilku słowach o przyczynach mojej dłuższej nieobecności. Dziś chciałabym opowiedzieć, jak w tym czasie dbałam o włosy, czego używałam, co się sprawdziło, a co wymaga jeszcze dopracowania. Mimo szalonego tempa, licznych rozjazdów i tropikalnego, australijskiego lata udało mi się utrzymać je w całkiem dobrej kondycji. Niektóre rzeczy wyszły mi na sto dwadzieścia procent, inne wciąż mam na liście „do poprawy”.Zapraszam was więc do mojej pogadanki na ten temat w dalszej części.






