Godzina dla Włosów #24 maminy minimalizm i próby reanimacji włosów po słońcu
1) Keo Karpin Hair Oil – Non Sticky With Olive Oil (200 ml)
To ten olejek, który kupiłam kiedyś w indyjskim sklepie, wtedy wrzuciłam go do koszyka trochę „na szybko”, bez większego wczytywania się w skład (a jak widać… skład tu raczej nie szaleje). To bardziej tani olejek nabłyszczająco-ochronny niż pielęgnacyjny olej z krótkim i pięknym składem. Na plus daje szybki poślizg, wygładzenie i trochę blasku, a na minus ma głównie bazę z oleju mineralnego oraz zapach (Coumarin), konserwanty i barwniki, ale o tym rozpiszę się dłużej w jego recenzji.
3) Sukin Deep Cleanse Shampoo
4) L’Oréal Paris Elvive Total Repair 5 – odżywka regenerująca
Wrażenia po włosingu
Muszę przyznać, że ten włosing mimo wszystko trochę poprawił stan włosów, przede wszystkim są bardziej miękkie i „mięsiste” w dotyku, a nie tak suche i sztywne jak ostatnio. Nie oznacza to jednak, że nagle zaczęły się pięknie układać, bo kompletnie nie miały na to ochoty i w praktyce i tak ratowałam się ciągłym spinaniem ich łapaczem.
Na zdjęciach widać, że fale są odrobinę spokojniejsze, ale… blasku nadal nie potrafię odzyskać. Najbardziej daje się we znaki ta wierzchnia warstwa, mam wrażenie, że słońce naprawdę mocno ją wymęczyło, przez co długość miejscami wygląda na przygaszoną i przesuszoną, szczególnie na końcach, więc pewnie wkrótce skończy się na podcięciu.
I powiem szczerze: olejek Keo Karpin nie jest żadnym odkryciem, a ja sama widzę tu swój błąd. To bardziej ochronno-poślizgowa „powłoczka” niż coś, co realnie pomoże włosom po mocniejszych zniszczeniach. Szczerze mówiąc, sama zastanawiam się jakie procesy myślowe pokierowały mną wczoraj, że postanowiłam go użyć.. Tego już nie cofnę, ale na pewno wyciągnę z tego wnioski, tym bardziej, że prawie go zużyłam, a ja nie lubię wyrzucać kosmetyków.
Podsumowanie
[ Jeśli chcecie poczytać więcej postów z tej serii zapraszam tutaj klik :) ]
A Wy? Czy macie swoje sprawdzone sposoby na odzyskanie blasku po słońcu i słonej wodzie? :)


Myślisz o włosach całościowo, a nie tylko o szybkim efekcie. Te wakacyjne „pamiątki” potrafią dać w kość, więc taki ekspresowy włosing to świetny pomysł, zwłaszcza kiedy czasu ma się tyle co kot napłakał. Pielęgnacja to trochę eksperyment, a trochę sztuka obserwacji.
OdpowiedzUsuńDziękuję! 😊 Dokładnie tak, włosy to proces, nie szybki efekt. Czasem wystarczy uważność i obserwacja, by dać im to, czego naprawdę potrzebują :) Pozdrawiam :)
UsuńPierwsze co to pomyślałam, że to alternatywa dla odżywki z Garniera :D Fajnie bo te odżywki są dość drogie. Pozdrawiam ciepło! 🤗
OdpowiedzUsuńAngelika
Też na to zwróciłam uwagę, a jak na razie te "garniery z Aldi" sprawdzają się u mnie zakskaująco dobrze ! Pozdrawiam :)
UsuńDobrze, że po tym zabiegu włosy są bardziej miękkie.
OdpowiedzUsuńOj tak, tego potrzebowały najbardziej :)
UsuńMam sposób, robię sobie olejkowanie z własnego produktu: zalewam rozmaryn olejem rycynowym, z kozieradki i czarnuszki. Codziennie to wstrząsam po dwóch tygodniach odcedzam i wcieram w skalp, a po godzinie myję włosy. Czasem też nakładam maskę bananową. Jem drożdże, bo jestem wegetarianką i potrzebuję witamin z grupy B. Dobrego czasu, a włosy masz piękne@
OdpowiedzUsuńBędę musiała wypróbować :)
UsuńDziękuję za podzielenie się swoim sposobem i za tyle ciepłych słów 😊 To w zasadzie macerat ziołowy, bardzo lubię takie naturalne rozwiązania i sama od czasu do czasu je przygotowuję. Brzmi jak naprawdę przemyślana pielęgnacja, szczególnie że łączysz ją też z dbaniem o organizm od środka. Pozdrawiam Cię serdecznie! ❤️
UsuńMój sposób pielęgnacji włosów to przede wszystkim omo, od czasu do czasu jakaś odżywcza maseczka i olejek na już suche końcówki. Masz piękne, długie włosy... Pozdrawiam:)
OdpowiedzUsuńBardzo dziękuję za tyle miłych słów! 😊 Ja również jestem wierna metodzie OMO, to jedna z tych pielęgnacyjnych rutyn, których trzymam sie już od lat :)Pozdrawiam Cię serdecznie ❤️
UsuńCudowny połysk :) U mnie słońce aż tak źle nie działa, inaczej ma się sytuacja na wakacjach i pływanie w mocno słonej wodzie plus mocne słońce.
OdpowiedzUsuńDziękuję! 😊 Oj tak, włosy po takich wakacyjnych przygodach często potrzebują małej reanimacji. Na szczęście odpowiednia pielęgnacja potrafi zdziałać cuda :) Pozdrawiam :)
UsuńPo miesięcznym pobycie w Tajlandii moje włosy również potrzebują regenreacji. Niby wzięłam ze sobą kosmetyki ochronne i ich używałam, ale moje włosy i tak ucierpiały. Chętnie skorzystam z paru Twoich wskazówek na regeneracje!
OdpowiedzUsuńOj, po miesiącu w Tajlandii włosy naprawdę mogą poczuć taki klimat 😊 Mimo ochrony słońce, wilgoć i często też słona woda potrafią je mocno obciążyć, więc to zupełnie normalne, że teraz domagają się regeneracji. Z mojego doświadczenia dobrze sprawdza się wtedy powrót do prostych rzeczy: solidne nawilżenie, do tego olejowanie i trochę dobrego serum na końcówki albo nawet i delikatne ich podcięcie potrafi zdziałać cuda :). Trzymam kciuki, żeby szybko odzyskały formę ❤️
UsuńPiękny efekt pielęgnacji włosów. Czasami jednak trafić na kosmetyki, które nic nie działają :) mam takie doświadczenia, więc do wielu preparatów podchodzę z ostrożnością. Zaintrygowała mnie maska bananowa i odżywka z L’Oréala.
OdpowiedzUsuńBardzo dziękuję! 😊 Doskonale rozumiem tę ostrożność, chyba każda z nas trafiła kiedyś na kosmetyk, który nie spełnił obietnic. W pielęgnacji włosów często potrzeba trochę czasu i prób, by znaleźć to, co naprawdę im służy. Cieszę się, że maska bananowa i odżywka L’Oréala zwróciły Twoją uwagę, u mnie sprawdziły się szczególnie wtedy, gdy włosy potrzebowały szybkiego odżywienia. ❤️
UsuńEch, sama też powinnam bardziej zadbać o swoje włosy bo Twoje po takiej pielągnacji wyglądają epicko :)
OdpowiedzUsuńDziękuję Ci za tyle miłych słów! 😊 I powiem Ci coś, moje włosy też nie zawsze były w takiej formie. Najważniejsza jest regularność i słuchanie ich potrzeb, reszta przychodzi z czasem ❤️
UsuńDobrze, że znalazłaś metodę na poprawę stan swoich włosów. Moje włosy też powinnam poprawić :)
OdpowiedzUsuńDziękuję! 😊 Włosy mają niesamowitą zdolność do regeneracji, czasem naprawdę niewiele potrzeba, żeby zobaczyć różnicę. Trzymam kciuki za Twoją pielęgnację! ❤️
UsuńW sumie mam podobną 'rutynę' pielęgnacyjną, oczywiście raz w tygodniu nie codziennie :D Ale za to włosy... Totalnie inne, połowa Twoich może (a żeby! :D) - cienkie, wypadające, przetłuszczające się. Także musi być przede wszystkim nieobciążająco i lekko :) Za to nie mam za bardzo problemów z wysuszeniem, również dzięki olejowaniu. Z produktów jakie użyłaś nic nie znam, ale ta maska z aldi faktycznie kojarzy się z Garnier :) Piękne włosy! Dziękuję za odwiedziny i zostaję na dłużej ♥
OdpowiedzUsuń